Takuma Sato ukończył wyścig o Grand Prix Kanady na szóstej pozycji - zdobywając dla swego zespołu trzy punkty. Dla Super Aguri był to dwudziesty piąty wyścig w Formule 1 - i ta zdobycz punktowa zdecydowanie jest czymś, o czym jeszcze rok temu nie mogli nawet marzyć.
"Moglibyście powiedzieć, że w 2002 na Suzuce (piąte miejsce Sato - przyp. red.), albo na Indy w 2004 (trzecia lokata - przyp. red.) było niesamowicie - ale ten wyścig był tak dramatyczny, że z pewnością mogę zaliczyć go do moich najlepszych. To po prostu piękny dzień!" - Takuma Sato powiedział zaraz po wyścigu.Kierowca teamu Super Aguri nie zapomniał o potężnym wypadku Roberta Kubicy.
"Wypadek Kubicy był szokujący - i przez chwilę naprawdę się bałem. Kiedy usłyszałem, że z tego wyszedł, poczułem dużą ulgę. Miałem dwa zmartwienia - nie trafić w pozostałości bolidu oraz to, że bardzo się o niego martwiłem. Dzięki Bogu, że się wywinął."
Po wznowieniu wyścigu, Sato jechał za Kimim Raikkonenem z Ferrari. Kiedy Fin popełnił błąd, Japończyk zdołał go wyprzedzić.
"To była naprawdę niesamowita sytuacja, byłem bardzo zaskoczony i szczęśliwy, że moje tempo jest tak dobre. Podczas pierwszego przejazdu zmagałem się z podsterownością i łuszczeniem opon - więc na pit-stopie poprawiliśmy przedni spojler, i Kimi nie mógł mnie złapać. Bardziej zaskakujące było to, że doganiałem jadącego przede mną Giancarlo."
W końcowej fazie wyścigu Takuma Sato znalazł się za Ralfem Schumacherem w Toyocie.
"Trzy okrążenia pracowałem nad przygotowaniem manewru. Próbowałem na szykanie - nie udało się; na zakręcie pierwszym - również. Ostatecznie zrobiłem to na prostej, na dohamowaniu przy ostatnim zakręcie, po zewnętrznej. To była wielka satysfakcja. Co teraz?" - w tym momencie Sato zbliżał się do McLarena prowadzonego przez Fernando Alonso. "Pomyślałem 'OK, zbliża się dogodna chwila'. McLaren był piekielnie szybki na prostych - w około 3/4 prostej dochodziłem do limitu - ale mocno tracił przez miękkie opony. Po kilku okrążeniach nadarzyła się taka okazja, jak z Ralfem. Na dohamowaniach byłem o wiele lepszy, i byłem wystarczająco zaangażowany, by wyprzedzić na szykanie po zewnętrznej. To było niezwykle ekscytujące! Mechanicy w boksie także nie kryli radości, mogłem też zobaczyć całe uśmiechnięte trybuny - tak jak na Suzuce!"
"To było niesamowite. Możecie powiedzieć, że to szczęście - ale trzeba być na dobrej pozycji, by się udało. Zespół wykonał świetną pracę - jestem z nich bardzo dumny. To tak piękny dzień!"
11.06.2007 16:32
0
Brawo Sato!!!
11.06.2007 17:07
0
Szacunek...
11.06.2007 17:50
0
duże brawa dla Sato, zawsze sie ciesze jak ktoś wyprzedza Alonso (sorry ale ine trawie tego aroganta) tymbardziej ktoś z drugiej części stawki
11.06.2007 18:57
0
A tak w ogóle to co się stało Alosno że tak zwolnił w końcówce, napewno nie przez opony. Raczej tracił na prostych niż w zakrętach.
11.06.2007 19:11
0
wg mnie coś nawalało, bo to niemożliwe, żeby tak zwolinił, jak chwilę przedtem kręcił najlepsze czasy...
11.06.2007 20:09
0
był za raikonenem i próbował go zaatakwoać a tu w ciągu kilku okrązeń tracił już bonajze 8 sekund. Sato niech juz nie zawyza swojej zasługi bo dziwne super aguri była szybsz ana prostej o 20km/h
11.06.2007 20:52
0
podczas wyprzedania
11.06.2007 20:59
0
W sumie jak tak pomyśleć to Sato wyraźnie się wybija z tych wszystkich zespołów-"czerwonych latarni". Chociaż ostatnio SA wcale nie jest takie złe.
11.06.2007 23:22
0
Sato nie należy do najlepszych kierwoców, z rewelacyjnie spisującą się Hondą z 2004 zdobył tylko raz jedyne w swoim życiu podium i po manewrze wyprzedania po którym truli wypdał poza tor w USA.
12.06.2007 00:43
0
Bravo Sato - Japończyk chyba wyczuł, że Alonso zaczął szanować zakręt, na którym tyle razy wypadł i bez pardonu wykorzystał tą słabość.
12.06.2007 08:16
0
Szacunek dla Sato!!! Nie bał się atakować dwukrotnego mistrza świata, ale nie oszukujmy się, Alonso na 100% miał jakąś usterkę.
12.06.2007 09:07
0
Alonso tyle razy odwiedził "kartoflisko" że na pewno coś się musiało spier.... w jego bolidzie i nie miał szans jechać dobrym tempem, ale że dostał pstryczka w nos także od Sato to bardzo dobrze, na pewno najbardziej ucierpiała jego nadęta duma :)
12.06.2007 10:47
0
Sato - kurna zjebisty kolejny wyścig - to piękne jak taki beniaminek wymiata na torze pomiędzy ferrari i mclarenami jak tylko ma ku temu okazję!!! widocznie japoński kierowca najlepiej rozumie się z silnikiem hondy, hi i arigato za jazdę!!!
12.06.2007 10:56
0
Świetnym skromny kierowca, który tylko swoja cieżką pracą robi takie rzeczy. Nawet Hamilton gdyby dostał Aguri nie potrafiłby takich rzeczy jakie ostatnio wyczynia Sato. Szkoda, że marnuje się w tej stajni.
13.06.2007 17:29
0
Sato jezdzi genialnie jak na mozliwosci swojej maszyny, dzieki niemu zaczalem kibicowac super aguri, szkoda ze Davidson mial kolizje z bobrem, na pistopie stracil pozycje no i niestety nie udalo sie SA urwac jeszcze wiecej punktow
12.05.2008 21:06
0
Ładne ,zdięcie,ale szkoda,że nie widać Kubicy,ktory był drugi,ałe można zobaczyć go na innych zdięciach.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się